Amatorzy niszczą. Zawodowcy odkrywają

01.07.2017

 

#piła   #archeologia   #historia   #obóz jeniecki   #odkrycia   #wandalizm   

 Coraz więcej ludzi para się amatorskim "odkrywaniem" historii. Uzbrojeni w wykrywacze metali pasjonaci dziejów dawnych, kolekcjonerzy, rekonstruktorzy i inni "badacze" całymi stadami przemierzają miejsca, w których kiedyś mogło wydarzyć się coś ciekawego. O szkodliwości tego zjawiska na przykładzie obozu, który 100 lat temu funkcjonował w Pile pisze Michał Bonk.

W czasach I wojny światowej Piła (wówczas Schneidemuhl) wchodziła w skład państwa niemieckiego.Stronami europejskiego konfliktu były Niemcy  i Rosja,a fronty przecinały całą niemal Polskę. Efektem starć były tłumy jeńców z armii rosyjskiej, których lokowano w tworzonych wówczas w pośpiechu obozach jenieckich. Jeden z nich ulokowano właśnie w Pile, dokładnie na poligonie miejscowego 149. Pułku Piechoty. Ówczesna administracja niemiecka nadała mu symbol: GL II. Pierwszych jeńców Piła przyjęła 25 sierpnia 1914 roku. Obóz w tym czasie powstawał w sposób prowizoryczny – początkowo więźniów kwaterowano w byle jak wykopanych ziemiankach, dopiero z czasem placówka zyskała bardziej cywilizowany obraz. Na powierzchni przekraczającej 65 hektarów powstała rozbudowana sieć około 120 baraków, którym towarzyszyły inne obiekty infrastruktury obozowej, w tym: kuchnie, szpital czy poczta. Obóz był w stanie pomieścić ponad 40 tysięcy jeńców, a więc dwa razy więcej niż liczyła ludność Piły z tamtych lat. Oczywiście Niemcy w trakcie I wojny światowej walczyli nie tylko z Rosjanami, ale również z innymi narodowościami, co znalazło odbicie w stanie osobowym pilskiego obozu. Jeńcami byli między innymi żołnierze francuscy, brytyjscy, serbscy, włoscy, a nawet pojedynczy amerykańscy marynarze z US Navy. Wysoce prawdopodobna jest również obecność Polaków służących w armii rosyjskiej, chociaż nie ma na ten temat żadnych wzmianek w źródłach historycznych.

 
Jeńcy przebywali w Pile do pierwszych miesięcy 1919 roku, po tym czasie obozową zabudowę wykorzystywano dla Niemców, którzy mniej lub bardziej dobrowolnie opuszczali obszar nowopowstałej II Rzeczypospolitej i przejeżdżali przez Piłę. Po zakwaterowaniu przybyszy w nowych siedzibach, obszar obozu ponownie stał się poligonem, początkowo dla jednostek Reichswehry, a później Wehrmachtu. Po II wojnie światowej, kiedy Piła wchodząca w skład tzw. Ziem Odzyskanych została przydzielona Polsce, swoje ćwiczenia po raz pierwszy odbywały tutaj oddziały Wojska Polskiego. Polscy żołnierze przebywali na tym terenie aż do lat 90 XX wieku, kiedy zlikwidowano pilski garnizon. W wyniku owej decyzji poligon, będący terenem dawnego obozu stał się dostępny również dla ludności cywilnej. Z tego powodu w szybkim czasie pojawili się na nim mniej lub bardziej amatorscy poszukiwacze skarbów uzbrojeni w detektory metalu – osoby, które w sposób często bezmyślny niszczą stanowiska archeologiczne, głównie te datowane na czasy obu wojen światowych, ale również noszące ślady dużo wcześniejszych czasów. Dewastacja ta trwa nadal i jest niestety zjawiskiem ogólnopolskim, które powoduje, iż przedmioty wydobyte w ten sposób nie są w stanie wnieść niczego nowego do wiedzy o przeszłości, gdyż pozbawione są one szczegółowej dokumentacji miejsca i kontekstu odnalezienia. Oczywiście zdarzają się również poszukiwacze współpracujący z archeologami, którzy swoim sprzętem i wiedzą potrafią przyczynić się do znacznego wzbogacenia badań wykopaliskowych, jednak w skali kraju są to niestety przypadki, które można zliczyć na palcach jednej ręki.
 
Niekorzystną pod względem archeologicznym sytuację dawnego obozu jenieckiego zmienił symboliczny 2014 rok (stulecie powstania placówki), kiedy na wniosek Pilskiego Stowarzyszenia Miłośników Eksploracji „Albatros” zdecydowano się przeprowadzić badania sondażowe z prawdziwego zdarzenia pod kierownictwem archeologa: dr. Jarosława Roli z Muzeum Okręgowego im. Stanisława Staszica w Pile. W ich wyniku natrafiono na serię ciekawych znalezisk poszerzających wiedzę odnośnie poziomu życia jenieckich „elit” – mowa tu konkretnie o więźniach posiadających stopnie oficerskie, których – podobnie zresztą jak i w obecnych czasach – traktuje się lepiej niż szarych szeregowców.
 
Archeologom udało się odnaleźć pozostałości piwniczki wyposażonej w nietypowe – jak na obozy jenieckie – przedmioty. Charakterystyczne były szklane butelki po różnych rodzajach napojów alkoholowych – głównie piwa pochodzącego ze wciąż cenionego wśród piwoszy browaru w Czarnkowie, ponadto wydobyto: fragmenty porcelanowej lalki (popiersie i jedna rączka), porcelanową filiżankę, wojskową lornetkę, fragmenty płyty gramofonowej (a zatem więzienna śmietanka towarzyska mogła umilać sobie czas słuchaniem utworów muzycznych) i.. sztucznej szczęki. Ciekawie prezentują się również dwie chińskie monety wykonane ze srebra i wybite za panowania cesarza Guangxu (1875-1908). Monety te rzecz jasna nie świadczą o obecności Chińczyków w pilskim obozie, tego typu pieniądze zostały przywiezione przez Rosjan, którzy przed wybuchem I wojny światowej stacjonowali na obszarach graniczących z Chinami. Bilon ten często bywa przez opisywanych wyżej poszukiwaczy skarbów nazywany „pieniążkami szczęścia”, gdyż ze względu na swój charakterystyczny wygląd (moneta z otworem umożliwiającym nawleczenie jej na przykład na rzemień) kojarzy się ze sprzedawanymi w bazarach z pamiątkami „amuletami”. W rzeczywistości jednak był to pieniądz o określonej wartości będący pełnoprawnym środkiem płatniczym w Państwie Środka.
 
Wśród odnalezionych resztek pokonsumpcyjnych zachowały się liczne kości zwierzęce, które pozwoliły przybliżyć jadłospis ówczesnych jeńców. Badania wykazały, iż znaczny procent kości pochodził od bydła, reszta od trzody chlewnej i królika, w menu funkcjonowała również dziczyzna i ryby (głównie dorsz). O ile króliki można było dość bezproblemowo hodować w warunkach obozowych, o tyle obecność wysokiej jakości wołowiny (kości pochodziły od młodych osobników, a także cieląt) uzupełnianej wieprzowiną znacznie wykraczała poza przysługujące więźniom menu. Mięso to musiało być zatem sprowadzane za pieniądze osób mogących sobie na takie wydatki pozwolić, podobnie zresztą sprawa wyglądała w przypadku alkoholu. Tezę tą potwierdza zawarta w źródłach z epoki wzmianka o chronicznym wręcz niedożywieniu rosyjskich żołnierzy znajdujących się w niewoli niemieckiej. Można zatem śmiało stwierdzić, iż zawartość odnalezionej piwniczki należała do rosyjskich oficerów, którzy pomimo niewoli byli w stanie dysponować znacznie zasobniejszym portfelem niż ich podwładni.
 
Przykłady znalezisk odkrytych podczas badań sondażowych dobitnie wskazują iż należy objąć ochroną konserwatorską stanowisko archeologiczne na terenie dawnego obozu jenieckiego w Pile, a także przeprowadzić kolejną serię badań archeologicznych. Dzięki temu będziemy w stanie ochronić dawny obóz przed dalszą grabieżą, a także pozyskać i przechować materiał zabytkowy dla przyszłych pokoleń. Materiał, który wzbogaca obraz przeszłości zapisany w dawnych kronikach, a w tym przypadku również przypomina o tragedii wielu tysięcy osób, które ucierpiały w wyniku wielkiego konfliktu, który wydarzył się w nie tak dalekiej przeszłości, jak nam się wydaje.
 
Od redakcji: Autor jest absolwentem archeologii UAM w Poznaniu. Dziękujemy Muzeum Okregowemu w Pile, za udostępnienie zdjęć ilustruących artykuł.
 

To może Cię także zainteresować:
Muzyczno-filmowy weekend – zapowiedzi
Krótka, ale ważna droga
Kolejna manifestacja KOD-u

NASTĘPNE >

 

 

red. | źródło: Michał Bonk, zdjęcia: Muzeum Okręgowe w Pile

1  /  13