Kryminalna Piła lat 60'

02.06.2017

 

Masz zdjęcia lub film do tego artykułu?   Wyślij je do nas!

#piła   #historia   

Miesięcznik Ziemia Nadnotecka w latach sześćdziesiątych prowadził rubrykę poświęconą tematyce kryminalnej,więc dzisiaj dzięki tym materiałom możemy poznać ciekawy rys historii naszego miasta.
 

 

Rubryka kryminalna zajmowała się różnymi tematami. Najczęściej opisywała zdarzenia w ruchu drogowym. W latach sześćdziesiątych bardzo powszechnymi środkami transportu były furmanki, rowery i motocykle. Prowadzenie tych pojazdów „na gazie” było plagą tamtych czasów. Aby jakoś temu zaradzić w 1961 roku postanowiono, aby karać grzywną i dodatkowo aresztem amatorów kieliszka i kierownicy. Taryfa grzywny wahała się od 500 do 3000 zł., a także od jednego do trzech tygodni paki. W tamtych czasach utrata prawa jazdy nie była jednak obligatoryjna.

Wyjątkiem był pewien kierowca pojazdu marki Żubr (taka mniejsza ciężarówka), który miał problem z utrzymaniem prostego toru jazdy i jechał
łagodnym zygzakiem. Na szczęście tuż za nim poruszał się milicyjny radiowóz. Za jazdę pod wpływem alkoholu kierowca dostał pół roku więzienia w zawieszeniu na cztery lata i stracił prawo jazdy na 4 lata.

Inne zdarzenie opisane w miesięczniku jest bardziej dramatyczne. W 1965 roku ulicą Kresową (dzisiejszego mjr. A. Siemiradzkiego) późnym wieczorem poruszała się karetka pogotowia ratunkowego. W tamtych czasach oświetlenie ulic było bardzo skąpe i nieszczęsny kierowca w ostatniej chwili ujrzał przed maską swojego samochodu leżącego na jezdni rowerzystę wraz z pojazdem. Nie chcąc przejechać nieszczęśnika skręcił gwałtownie w prawo i wpadł w poślizg. Muszę jeszcze dodać, że całe to zdarzenie rozegrało się na odcinku pomiędzy ulicą Poznańską a Wysoką, czyli na dość wysokim nasypie. Gdyby karetka przerwała barierę ochronną i stoczyła się z nasypu, to pasażerowie nie przeżyliby tego wypadku. Sprawca tego zamieszania cyklista Michał S., był w pijany, a za swój wybryk otrzymał 1000 zł grzywny.

W rubryce kryminalnej znajdujemy też historię Zygmunta W., nałogowego nieudacznika i recydywisty , który w styczniu 1966 roku odsiadywał właśnie szesnasty wyrok (w ciągu dwudziestu lat).Nie przeszkodziło mu to jednak w wyłudzeniu od mieszkańca Chrustowa 2400 zł.za obietnicę załatwienia deficytowego wówczas towaru,czyli opon do moskwicza.

Przemoc domowa, o której dzisiaj wiele się mówi istniała też w PRL i to w najgorszym wydaniu. W 1966 roku niejaki Henryk A. (w artykule jest wymienione pełne nazwisko) został skazany na rok więzienia za bicie łańcuchem od roweru swojej żony i dzieci.

Bohaterką innej historii opisanej w prasie jest Teresa S.,która najpierw dobijała się do drzwi sąsiadki z siekierą, a potem wyzwała ją i uderzyła butem. Za swoje łobuzerskie zachowanie otrzymała 1000 zł. grzywny.

Latem 1962 r. do jednego z komisariatów MO zgłosił się pewien kolejarz i przyniósł ze sobą sporą sumę pieniędzy, którą znalazł w lesie gdy szedł do pracy. Był to plik pięćsetek zawinięty w chusteczkę. Jeden z milicjantów obejrzał znalezisko, zauważył, że chusteczka i dwa pierwsze banknoty były uszkodzone. Kolejarz wskazał miejsce znalezienia pieniędzy, a nieopodal milicjanci zauważyli zwłoki kobiety. Jak się okazało zginęła ona od ciosu łomem w głowę . Morderca wlókł zwłoki głębiej w las i wtedy właśnie torebka kobiety otworzyła się, a zawiniątko z pieniędzmi nadziało się na gałąź, która wyciągnęła pieniądze z torebki uszkadzając chusteczkę i banknoty. Na pobliskiej drodze milicjanci odkryli charakterystyczne ślady furmanki i kopyt końskich, po których dotarli do pobliskiego gospodarstwa. Tam znaleziono zakrwawione spodnie mordercy, który jak ustalono później - zwabił swoją ofiarę do lasu obiecując jej sprzedaż zachodnioniemieckich marek. Zabójca otrzymał zgodnie z ówczesnymi przepisami wyrok śmierci, a w trakcie procesu i pobytu w areszcie dwukrotnie próbował odebrać sobie życie.

 
 

To może Cię także zainteresować:
Znany aktor ambasadorem pilskiej inicjatywy
Gmina Piła ze statuetką Stanisława Staszica
W weekend obejrzysz „Morderstwo w Orient Expressie”

red. | źródło: Jan Szwedziński, zdjęcia: Jan Szwedziński