Rozmowa z Andrzejem Czają - Music Festival & Master Class

31.07.2017

 

Masz zdjęcia lub film do tego artykułu?   Wyślij je do nas!

#piła   #koncert   #festiwal   #music festival & master class   

Nie znajdziemy słów, by opisać jak pachnie piękny kwiat. Musimy sami poczuć jego zapach. Nie da się opowiedzieć, że ktoś ślicznie grał – musimy przyjść i posłuchać… – mówi Andrzej Czaja, zachęcając pilan do przyjścia na koncerty w ramach tegorocznego Music Festival & Master Class. O tym, jak wielkie jest to przedsięwzięcie i jak znakomite osobowości muzyczne przybędą do miasta nad Gwdą, opowiada organizator festiwalu.

 

To już 9. edycja festiwalu. Skąd wziął się pomysł na zorganizowanie tej imprezy?
Pomysł ma genezę właściwie kilkadziesiąt lat wstecz. Wszystko zaczęło się od naszej przyjaźni z Bartkiem Niziołem, który dziś jest artystycznym dyrektorem festiwalu. Znam go od dziecka. Kiedy miał 12 lat, spotkaliśmy się w Poznaniu w Liceum Muzycznym przy ul. Solnej 12. Ja byłem jego starszym o 5 lat kolegą. Zamieszkał ze mną w bursie w jednym pokoju. Wtedy zaczęła się nasza przyjaźń, która trwa aż do tej pory. Kiedy skończyliśmy szkołę, każdy z nas poszedł swoją artystyczną drogą. Ja zacząłem studia, Bartek szybko je ukończył, ponieważ jako młodzieniec wygrywał światowe konkursy, dlatego jego edukacja była bardzo skrócona. Dyplom Akademii Muzycznej w Poznaniu otrzymał po pierwszym roku i szybko stał się wykształconym artystą. Potem wyjechał daleko w świat, w końcu zamieszkał w Szwajcarii. Nam urodził się syn Sebastian, który zaczął grać na skrzypcach. Jego marzeniem było, by studiować u profesora Nizioła. Bartek nie pracował jeszcze wtedy jako wykładowca akademicki, grał jednak w filharmonii w Zurychu, był tamtejszym koncertmistrzem, a potem został koncertmistrzem opery w Zurychu i dostał profesurę w Hochschule der Künste w Bernie. Z kolei nasz syn przebywał drogę edukacyjno-artystyczną, począwszy od Szkoły Muzycznej w Pile, poprzez Szkołę Talentów w Poznaniu. Kiedy ukończył tę szkołę, Bartek był już profesorem w akademii w Bernie, w Szwajcarii. Tak się złożyło, że Sebastian mógł już studiować u profesora Nizioła. Syn skończył studia z wyróżnieniem, a nasza przyjaźń z Bartkiem zacieśniła się po wielu latach. Pomyśleliśmy, że warto byłoby wspólnie coś zrobić – dla nas, dla studentów, dla kultury. Bartka pomysłem było to, żeby w Pile zorganizować najpierw Master Class. Pierwsza Master Class odbyła się w 2009 r. Wtedy profesor Nizioł zaprosił znajomych profesorów i studentów z całej Polski. I tak to się zaczęło. Master Class szybko przerodziła się w Music Festival & Master Class. Już podczas pierwszej edycji pomyśleliśmy, że warto ją zainaugurować galowym koncertem. Na tym koncercie zagrał Bartek Nizioł z zaproszonymi artystami. Pierwsza edycja odbyła się w hotelu Gromada. Tak to wszystko się zaczęło, a następnie przerodziło się w międzynarodową imprezę. W tym roku do udziału w Master Class zaprosiliśmy studentów z 11 krajów.

Jest to nie lada przedsięwzięcie. Jak sobie Państwo radzą z organizacją?
Aby wydarzenie mogło się odbyć, potrzebna jest idea. Z kulturą jest tak, że bezustannie potrzebuje wsparcia finansowego. Ponadto potrzebna jest organizacja logistyczna, bez takiego doświadczenia trudno jest cokolwiek stworzyć. Od dawna organizowaliśmy koncerty, choć nie na tak dużą skalę. Zapraszaliśmy wybitnie uzdolnione dzieci z Sankt Petersburga czy polskich artystów muzyki klasycznej. W ten sposób uczyliśmy się organizacji. Pierwszy raz to było przetarcie szlaków, a teraz to wszystko dzieje się na podstawie tego, co wypracowaliśmy. Najpierw są procedury składania wniosków o dotacje do urzędów kultury, równocześnie prowadzę rozmowy ze mecenasami kultury i  sponsorami, równolegle przygotowujemy się logistycznie – ustalamy miejsca, gdzie odbędą się koncerty, zachęcamy restauratorów i właścicieli instytucji kulturalnych do współpracy, a później  zajmujemy się reklamą wydarzenia. Sami staramy się pracować na nasz wizerunek,  grafik pomaga nam tworzyć tylko to, co sobie wyobrażamy.

A z jak dużym wyprzedzeniem podejmują Państwo starania, by festiwal mógł się odbyć?
Pracujemy przez cały czas od 9 lat. Po zakończeniu i podsumowaniu edycji planujemy następną. Music Festival & Master Class kończy się pod koniec sierpnia, a wnioski muszą być gotowe już w październiku. Planujemy zaproszenie kolejnych artystów i ustalamy program imprezy na przyszły rok. Jesteśmy w ciągłym kontakcie z profesorem Niziołem. Już w trakcie Master Class uzgadniamy, co będzie za rok, ponieważ każdy artysta ma swój kalendarz artystyczny, zaplanowany często na następne 2-3 lata. W styczniu przygotowujemy informacje dla akademii muzycznych w Polsce i Europie, aby studenci zaplanowali sobie Master Class w Pile, a kolejne miesiące to praca nad jakością i precyzją.

Organizacja Music Festival & Master Class kosztowała Państwa sporo wysiłku. Jak by Państwo zachęcili do udziału w festiwalu osoby, które do tej pory nie interesowały się muzyką klasyczną?

Zachęcenie nie jest proste, tym bardziej że chodzi tu o muzykę klasyczną, która wymaga przygotowania do jej odbioru. Sporej części publiczności wydaje się, że muzyki klasycznej nie da się słuchać – bo jest za trudna, szkoda na nią czasu. A to jest zupełna nieprawda. Jak każde wydarzenie na żywo ma w sobie nieopisaną energię. Nie bez powodu ludzie leczą się z pomocą muzykoterapii. Muzyka klasyczną ma odpowiednie dla ludzi wibracje, dzięki którym relaksują się. Niestety utarło się przekonanie, że muzyka klasyczna jest niestrawna, nie do słuchania. Po to właśnie organizujemy festiwal, aby całe pokolenia i całe rodziny przychodziły na koncerty i wzajemnie zachęcały się do słuchania muzyki. Muzyka ma dla nas zbawienne znaczenie. Festiwal organizujemy co roku, aby przyzwyczaić ludzi do tej tradycji, że warto przyjść, zobaczyć, posłuchać, stać się wrażliwym człowiekiem. Zawsze zapraszamy artystów, którzy są jednymi z najlepszych na świecie. To są muzycy, którzy grają na wyjątkowych instrumentach –  instrumentach z epoki. Profesor Nizioł, zawsze kiedy jest w Pile, koncertuje na skrzypcach Guarneri del Gesú z 1727 r. lub  Stradivariego, na których grał Henryk Wieniawski. To są instrumenty, które bardzo rzadko można zobaczyć i usłyszeć, są one w posiadaniu niewielu artystów na świecie. To również może być formą zachęty dla publiczności. Warto wiedzieć, że koncertmistrzem opery w Zurychu jest właśnie Polak – dyrektor artystyczny festiwalu w Pile. Są to ciekawostki, na które zwracam Państwa uwagę, bo nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, że w Pile mamy wielki świat kultury muzycznej.

W tym roku nowością podczas festiwalu będzie przyznanie nagrody dla najlepszego ucznia pilskiej Szkoły Muzycznej. Czy planują Państwo wspierać lokalną scenę muzyczną czy też absolwentów Szkoły Muzycznej?
Założeniem Master Class jest pomoc wybitnie utalentowanym muzykom. Pragniemy pomagać młodym artystom, otwierać im drzwi do kariery. Założeniem profesora Nizioła było stworzenie wyjątkowej Master Class, gdzie zasadą będzie przyznanie grand prix, osobowości muzycznych i uhonorowanie finansowe laureatów (przypomnijmy, że Grand Prix otrzymuje kilka tysięcy euro) oraz koncerty – w tym roku sponsorem koncertów laureata Grand Prix jest Filharmonia Pomorska im. I. J. Paderewskiego w Bydgoszczy i Accademia Pianistica Internazionale Incontri Col Maestro w Imoli we Włoszech. W ten sposób pragniemy promować młodych artystów. To nie tylko konsultacje, ale również stworzenie możliwości koncertowania i otwarcia drogi na dalsze studia. Profesorowie będący wykładowcami na akademiach muzycznych Europy umożliwiają młodym talentom studiowanie i pomagają dostać się do najlepszych profesorów.
Jeśli chodzi o Szkołę Muzyczną w Pile, jest to szkoła I i II stopnia, czyli podstawowa i średnia. W tym roku przyznaliśmy nagrodę dla najlepszego ucznia – skrzypka Jarosława Rzepy z klasy pani Doroty Augustyniak. Jest nią udział w Master Class. To ma wielkie znaczenie dla Jarka, gdyż będzie miał bezpośredni kontakt i lekcje z profesorami prestiżowych akademii muzycznych w Europie. Jak widać, jest to spore wyróżnienie. Chcemy co roku przyznawać nagrodę dla najlepszego ucznia pilskiej szkoły.

A jaką rolę odgrywa muzyka w Państwa życiu?
Nasza rodzina to trzy osoby, wszyscy jesteśmy muzykami. Muzyka jest naszym zawodem, propagujemy muzykę, organizując koncerty, ale również sami koncertujemy w rodzinnym składzie.  Jesteśmy nauczycielami w pilskiej Szkole Muzycznej. Jak już wspomniałem, Sebastian w ubiegłym roku ukończył studia w Bernie u profesora Nizioła i ma plany muzyczne na dużą skalę związane z Piłą, ale nie będę zdradzał jego tajemnicy. Muzyka jest dla nas motorem życia.

Tegoroczny program imprezy jest już znany i opublikowany na stronie internetowej festiwalu: masterclass-pila.pl. Które koncerty Pana zdaniem powinny znaleźć się na obowiązkowej liście każdego pilanina?
Każdy biletowany koncert ma inny charakter. Koncerty, na które jest wstęp wolny to przede wszystkim prezentacje studentów Master Class. Przypomnę, że studenci odbywają u nas konsultacje mistrzowskie przy otwartych drzwiach. Tym razem Master Class odbędzie się w Gimnazjum nr 5, każdy będzie mógł tam wejść i zobaczyć jak przebiegają konsultacje mistrzowskie na najwyższym, światowym poziomie. Wieczorami melomani słuchać będę koncertów studentów  w Sali Miejskiej. Te  koncerty są zawsze wyjątkowe, ponieważ studenci są laureatami konkursów krajowych i międzynarodowych, więc prezentują najwyższy, profesjonalny poziom. Oni już czynnie koncertują w najlepszych salach świata. Bardzo zachęcam, aby nie bać się i wejść zawsze o godz. 18.30 do Sali Miejskiej i czynnie uczestniczyć w tym niepowtarzalnym wydarzeniu!
Pierwszy koncert, 12 sierpnia to koncert kameralny, zagra na nim profesor Bartłomiej Nizioł w towarzystwie zaproszonych artystów. Jest to koncert, na którym należy być. Profesor będzie grał na skrzypcach Guarneri del Gesú. Oprócz niego zagrają profesorowie wiolonczeliści – Denis Severin i Alexander Neustroev. Pierwszy jest wykładowcą w dwóch akademiach, a drugi koncertmistrzem  filharmonii w Zurychu, zaś przy fortepianie towarzyszyć będzie im jeden z najlepszych polskich pianistów, kameralistów  Grzegorz Skrobiński. Następnego dnia odbędzie się koncert 16-letniej Chinki Daisy Sun, pianistki, która jest laureatką festiwalu w Imoli (od tego roku współpracujemy z Imolą i tamtejszy laureat wystąpi u nas, a nasz u nich). Chinka zagra Mozarta z Capellą Bydgostiensis pod dyrekcją znakomitego dyrygenta Jakuba Chrenowicza. To już inny koncert, bo z orkiestrą.
Później będzie koncert u Wyspiarza, niebiletowany. To muzyka świata, trochę gypsy, trochę folk, flamenco, bajeczna muzyka. Koncert idealnie pasujący do tego miejsca.
W tym roku poszerzamy Music Festival & Master o Jazz Master Class. Od tego roku wykładowcą jazzu będzie Adam Bałdych – genialny polski skrzypek jazzowy. Dlatego koniecznie trzeba być też na koncercie Adam Bałdych Imaginary Quartet, gdzie  na jednej scenie w Sali Miejskiej z Adamem Bałdychem i sekcją jazzową zagrają studenci Jazz Master Class.
Bardzo ciekawy koncert – Smyczki Solo odbędzie się w kościele w Motylewie. Usłyszymy tam studentów z Polski, Brazylii i Wenezueli.
Propozycję innych koncertów znajdą Państwo już w programie.
Nie znajdziemy słów, by opisać jak pachnie piękny kwiat. Musimy sami poczuć jego zapach. Nie da się opowiedzieć, że ktoś ślicznie grał – musimy przyjść i posłuchać…
Niech to będzie puenta naszej rozmowy.
 
Rozmawiała: M.N.
 

To może Cię także zainteresować:
ABFEST - festiwal
Lato#na MAXXXA, Patrycja Markowska - koncert
Wypadek na pilskim lotnisku - mężczyzna walczy o życie

red. | źródło: Marika Naskręt, Music Festival & Master Class, zdjęcie: Zbigniew Komorowski, własność Music Festival & Master Class